Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Reprezentacja Polski w piłce nożnej

Reprezentacja Polski w piłce nożnej

Nie przegap news.



Reprezentacja Polski w piłce nożnej mężczyzn – zespół piłkarski, biorący udział w imieniu Polski w meczach i sportowych imprezach międzynarodowych, powoływany przez selekcjonera, w którym mogą występować wyłącznie zawodnicy posiadający obywatelstwo polskie. Za jego funkcjonowanie odpowiedzialny jest Polski Związek Piłki Nożnej (PZPN).



Lista meczów reprezentacji Polski w piłce nożnej









Rok 2013



W nawiasie obok nazwy państwa, podano miejsce w rankingu FIFA w dniu rozgrywania meczu



Aktualny skład kadry



Kadra powołana przez selekcjonera reprezentacji Polski Waldemara Fornalika na mecz towarzyski z Liechtensteinem oraz mecz eliminacji mistrzostw świata w piłce nożnej 2014 z Mołdawią.



Spotkania i gole aktualne na dzień 21 maja 2013



Sztab szkoleniowy



  • Waldemar Fornalik – selekcjoner


  • Marek Wleciałowski – II trener


  • Andrzej Dawidziuk – asystent, trener bramkarzy


  • Hubert Małowiejski – asystent, szef banku informacji


  • Leszek Dyja – trener przygotowania fizycznego


  • Konrad Paśniewski – dyrektor ds. organizacyjnych


  • Tomasz Rząsa – dyrektor ds. kontaktów z mediami


  • Jacek Jaroszewski – lekarz


  • Gregor Zieleznik – fizjoterapeuta


  • Paweł Bamber – fizjoterapeuta


  • Wiesław Ignasiewicz – kierownik techniczny


  • Tomasz Leśniak – kucharz


Aktualne kwalifikacje i rozgrywki



Kwalifikacje Mistrzostw Świata 2014



Grupa H








Stan na: 26 marca 2013



Mecze reprezentacji Polski w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Brazylii:
Podgorica, 7.09.2012r. -  Czarnogóra 2:2  Polska
Wrocław, 11.09.2012r. -  Polska 2:0  Mołdawia
Warszawa, 17.10.2012r. -  Polska 1:1  Anglia
Warszawa, 22.03.2013r. -  Polska 1:3  Ukraina
Warszawa, 26.03.2013r. -  Polska 5:0  San Marino
Kiszyniów, 7.06.2013r. -  Mołdawia -:-  Polska
Warszawa, 6.09.2013r. -  Polska -:-  Czarnogóra
Serravalle, 10.09.2013r. -  San Marino -:-  Polska
Ukraina (miejsce do ustalenia), 11.10.2013r. -  Ukraina -:-  Polska
Londyn, 15.10.2013r. -  Anglia -:-  Polska



Historia



Akcesja do federacji międzynarodowych


  • Data przystąpienia do FIFA: 20 kwietnia 1923 (w Genewie)


  • Data przystąpienia do UEFA: 2 marca 1955 (w Wiedniu)


Lata międzywojenne











Reprezentacja Polski przed swoim pierwszym w historii meczem (18.12.1921)














Reprezentacja Polski przed meczem w trakcie Igrzysk Olimpijskich (26.05.1924 r.)






Po raz pierwszy koncepcja utworzenia piłkarskiej reprezentacji Polski pojawiła się 20 grudnia 1919 roku, podczas założycielskiego zgromadzenia Polskiego Związku Piłki Nożnej, które odbyło się w Warszawie. Szczegóły zaczęto omawiać od stycznia 1920 bowiem, jako jeden ze swoich głównych celów na początku działalności, władze PZPN postawiły sobie udział męskiej kadry narodowej w turnieju piłkarskim Igrzysk Olimpijskich Antwerpia 1920. W marcu 1920 obowiązki trenera powierzono sprowadzonemu specjalnie na tę okoliczność, amerykańskiemu wojskowemu – kapitanowi Chrisowi Burfordowi, zaś w kwietniu 1920 Polski Komitet Olimpijski (wówczas pod nazwą Polski Komitet Igrzysk Olimpijskich) zorganizował w Krakowie pierwsze zgrupowanie szkoleniowe całej reprezentacji olimpijskiej, w tym również futbolowej. Specjalnie powołany wydział Komitetu Igrzysk Olimpijskich wyselekcjonował najlepszych wówczas polskich piłkarzy, dzieląc ich na dwie drużyny: olimpijską (zwaną wówczas „teamem olimpijskim”) i rezerwową. W ich skład wchodzili przede wszystkim zawodnicy czołowych klubów lwowskich oraz krakowskich, uzupełnieni o graczy z Warszawy, Łodzi i Poznania. Początkowo ograniczano się wyłącznie do treningów oraz wewnętrznych gier kontrolnych, jednak pod koniec maja 1920 zespół olimpijski rozegrał nieoficjalny mecz sparingowy przeciwko reprezentacji Lwowa (którą tworzyli zawodnicy klubów z tego miasta, niepowołani do kadry narodowej), gromiąc ją 12:1. Dlatego postanowiono zorganizować w lipcu i sierpniu 1920 oficjalne spotkania towarzyskie przeciw kadrom: Austrii, Czechosłowacji oraz Węgier, mające stanowić „przetarcie” przed olimpijskim debiutem. Wszelkie plany pokrzyżowała jednak postępująca coraz bardziej agresja bolszewicka na ziemie polskie oraz niezbyt korzystna sytuacja organizacyjno-finansowa piłkarskiej centrali, dlatego 27 lipca 1920 zrezygnowano z udziału w Igrzyskach VII Olimpiady.









Swój oficjalny inauguracyjny pojedynek międzypaństwowy piłkarska reprezentacja Polski rozegrała zatem dopiero po zakończeniu II mistrzostw Polski. W ramach przygotowań do tego spotkania Polacy rozegrali trzy sparingi z krajowymi drużynami. Były to reprezentacje Bielska-Białej (4 grudnia, wygrana reprezentacji RP 3:1), Krakowa (8 grudnia, wygrana reprezentacji RP 7:1) i Lwowa (11 grudnia, wygrana reprezentacji RP 9:1). Reprezentacja zagrała 18 grudnia 1921 w Budapeszcie, towarzysko, przeciwko kadrze Węgier, ulegając jej 0:1 (0:1). Jedyną bramkę meczu zdobył w 18 minucie Jenö Szabo. Cztery minuty później Wacław Kuchar mijając bramkarza Węgier przypadkiem go uderzył. Polak stał już przed pustą bramką, lecz zostawił piłkę i pomógł Zsákowi wstać. W tym czasie obrońca wrócił się i wybił piłkę na aut. W 41 minucie meczu Károly Fogl przestrzelił rzut karny i wynik do końca nie uległ zmianie. Do rewanżu doszło 14 maja 1922 na Stadionie Cracovii w Krakowie, a był to zarazem premierowy mecz biało-czerwonych rozegrany przed własną publicznością – również przegrany, tym razem 0:3 (0:2).



Na pierwsze zwycięstwo przyszło poczekać do 28 maja 1922, gdy to w towarzyskiej potyczce Polacy ograli na Stadionie Olimpijskim w Sztokholmie Szwecję 2:1 (1:0), zdobywając przy tym swego premierowego gola. Przy stanie 0:0 historyczną bramkę uzyskał – z rzutu karnego – Józef Klotz w 23. minucie spotkania. Drugiego gola – pierwszą bramkę dla Polski zdobytą z akcji – zdobył Józef Garbień w 74 minucie meczu. Sędzią tego spotkania był Hugo Meisl, który zasłynął stworzeniem austriackiej reprezentacji niepokonanej na początku lat 30 i nazwanej przez to Wunderteamem.



26 maja 1924 reprezentacja Polski zadebiutowała na wielkiej światowej imprezie – Letnich Igrzyskach Olimpijskich. W Paryżu Polacy rozegrali zaledwie jedno spotkanie, ulegając w rundzie eliminacyjnej na Stade Bergère Węgrom 0:5 (0:1). Reprezentacja Polski wystąpiła w składzie: Wiśniewski – Cyl, Fryc – Spoida, Cikowski, Styczeń – W. Kuchar, Batsch, Kałuża, Reyman, Sperling. Podczas olimpiady kadrę prowadził Węgier Gyula Bíró.



15 października 1933 biało-czerwoni po raz pierwszy w historii przystąpili do Mistrzostw Świata (MŚ). Los przydzielił im faworyzowaną Czechosłowację, która w pierwszym spotkaniu eliminacyjnego dwumeczu – rozegranego na warszawskim Stadionie Wojska Polskiego – okazała się lepsza 1:2 (0:1). Bramkę dla Polski zdobył Henryk Martyna z karnego w 52 minucie, a dla Czechosłowacji Josef Silný w 37 i František Pelcner w 78 minucie. 11 kwietnia 1934, na cztery dni przed rewanżem, Ministerstwo Spraw Zagranicznych – z nie do końca jasnych przyczyn – wydało zakaz wyjazdu do Pragi, więc na włoskie finały pojechali Czechosłowacy, wywalczając tam później wicemistrzostwo.



Cztery lata później, w eliminacjach Mistrzostw Świata Francja'1938 Polaków dolosowano do Jugosławii. Pierwszy mecz w Warszawie 10 października 1937 zakończył się wysokim zwycięstwem 4:0 (2:0) po 2 bramkach Leonarda Piątka w 3 i 20 minucie oraz golach Jerzego Wostala (w 57 minucie) i Ernesta Wilimowskiego (w 75 minucie. Taka zaliczka sprawiła, że porażka w rewanżu 3 kwietnia 1938 nie robiła nam krzywdy. Jedyną bramkę spotkania zdobył Blagoje Marjanović w 65 minucie. Debiut na Mistrzostwach Świata miał miejsce 5 czerwca 1938 na Stade de la Meinau w Strasburgu, podczas przegranego po dogrywce 5:6 (1:3, 4:4, 4:6) spotkania I rundy (1/8 finału) przeciw Brazylii.









W międzyczasie biało-czerwoni pod wodzą Józefa Kałuży (choć de facto kadrę trenował Niemiec Kurt Otto) wywalczyli 4 miejsce turnieju piłkarskiego Igrzysk Olimpijskich Berlin 1936. Kałuża okazał się twórcą pierwszych – i zarazem największych – sukcesów polskiej reprezentacji futbolowej okresu międzywojennego, bowiem w awansie do MŚ 1938 również posiadał swój znaczący udział. Niekwestionowaną „gwiazdą” przedwojennej kadry stał się natomiast Ernest Wilimowski. Zdobywca 21 bramek w 22 meczach międzypaństwowych, na arenie światowej zasłynął przede wszystkim strzeleniem 4 goli podczas wspomnianego boju z Brazylią, co do 1994 było niepobitym rekordem MŚ.



Jednak w opinii wielu historyków futbolu, największym sukcesem polskiej reprezentacji w okresie międzywojennym było pokonanie 27 sierpnia 1939 na stadionie Wojska Polskiego w Warszawie ówczesnych wicemistrzów świata – Węgrów. Przegląd Sportowy w wydaniu czwartkowym z 24 sierpnia 1939, zawarł artykuł pod znamiennym tytułem „Bez szans, ale z wolą walki, stajemy do rozprawy z drużyną wicemistrzów świata”. Okazało się, że pesymizm polskich dziennikarzy był nieuzasadniony. Józef Kałuża wybrał na ten mecz następujących graczy:



Bramkarze: Adolf Krzyk (Brygada Częstochowa), Marian Jankowiak (Warta Poznań)



Obrońcy: Władysław Szczepaniak (Polonia Warszawa), Edmund Giemsa (Ruch Chorzów), Michał Dusik (KPW Poznań)



Pomocnicy: Wilhelm Góra (Cracovia), Piotr Danielak (Warta), Edward Jabłoński (Cracovia), Ewald Dytko (Dąb Katowice)











Ernest Wilimowski (z lewej)






Napastnicy: Henryk Jaźnicki (Polonia Warszawa), Leonard Piątek (AKS Chorzów), Jerzy Wostal (AKS Chorzów), Ewald Cebula (Śląsk Świętochłowice), Ernest Wilimowski (Ruch Chorzów), Paweł Cyganek (Fablok Chrzanów), Franciszek Pytel (AKS Chorzów)



Strona tytułowa poniedziałkowego wydania tej gazety z 28 sierpnia 1939 tłumaczyła wszystko: „30 minut depresji – godzina przewagi. Wspaniały był duch drużyny”, co mogło oznaczać tylko jedno – Polacy pokonali renomowanych rywali. Biało-czerwoni wystąpili w następującym składzie: Krzyk – Giemsa, Szczepaniak – Góra, Jabłoński, Dytko – Jaźnicki, Piątek, Cebula, Wilimowski, Cyganek. Polacy przegrywali 0-2, gdy, głównie dzięki doskonalej dyspozycji dwóch graczy – Dytki oraz Wilimowskiego, zdołali strzelić 4 gole. Trzy bramki strzelił sam Wilimowski, czwartą z karnego dołożył Piątek.



Na pomeczowym bankiecie szef PZPN, pułkownik Kazimierz Glabisz powiedział: „Piłkarstwo polskie zaczęło swą historię powojenną od meczu z Węgrami. Kto wie, czy dzisiejszy mecz nie jest ostatni przed wojną?”









3 września 1939 Polska miała rozegrać w Warszawie kolejny mecz towarzyski, tym razem z Bułgarią. Trener Józef Kałuża powołał na to spotkanie następujących piłkarzy:



  • Walter Brom, Ruch Chorzów,


  • Edmund Giemsa, Ruch Chorzów,


  • Michał Dusik, KPW Poznań,


  • Kazimierz Lis, Warta Poznań,


  • Wilhelm Piec, Naprzód Lipiny,


  • Henryk Mikunda, Ruch Chorzów,


  • Aleksander Schreier, Warta Poznań,


  • Bolesław Gendera, Warta Poznań,


  • Ewald Cebula, Śląsk Świętochłowice,


  • Franciszek Pytel, AKS Chorzów,


  • Paweł Cyganek, Fablok Chrzanów.


W rezerwie pozostali: Adolf Krzyk (Brygada Częstochowa), Władysław Szczepaniak i Stanisław Filipek (obaj Polonia Warszawa), Edmund Białas (KPW Poznań). Jednak w ostatnich dniach sierpnia 1939 Bułgarzy, o czym doniósł „Przegląd Sportowy”, nie podając przyczyn odwołali to spotkanie. Natomiast 6 września 1939 Polska miała spotkać się w Belgradzie z Jugosławią, a mieli w nim wystąpić ci sami piłkarze, którzy 27 sierpnia w Warszawie pokonali Węgrów, z jedną różnicą – Schreier miał zastąpić Henryka Jaźnickiego z Polonii Warszawa. W rezerwie pozostawiono: Broma, Pytela, Białasa i Pieca.



Kolejne mecze zaplanowano na 24 września 1939 roku. W Helsinkach rezerwowa drużyna Polski miała grać z Finlandią, a w Bukareszcie – pierwsza reprezentacja z Rumunią.



Ciekawostką jest fakt, że „Przegląd Sportowy” z 15 czerwca 1939 informował o planach PZPN na rok 1940. Otóż 3 grudnia 1939 reprezentacja Polski miała grać albo z Belgią w Brukseli, lub też (gdyby Belgowie się nie zgodzili) planowano tournée po Palestynie i Syrii. 26 maja 1940 zaplanowano w Warszawie mecz z Francją, a tydzień później Polacy mieli jechać do Sztokholmu, wyjazd ten być może miał być połączony z meczem z Norwegią w Oslo.



Po ataku Niemiec i ZSRR na Polskę we wrześniu 1939, żadne z zaplanowanych spotkań się nie odbyło.



Lata 1947–1956



Pierwszy mecz po zakończeniu II wojny światowej reprezentacja rozegrała 11 czerwca 1946 roku w Oslo przegrywając 1:3 z Norwegią w składzie: Brom – Szczepaniak, Flanek – Jabłoński I E., Parpan, Kazimierczak (Filek) – Baran, Gracz, Świcarz, Cieślik, Smulski.



Największym sukcesem w pierwszych latach powojennych było zwycięstwo nad czołową wtedy jedenastką europejską, reprezentacją Czechosłowacji. 18 kwietnia 1948 roku na wypełnionym (40 tys.) stadionie Wojska Polskiego w Warszawie; na trybunie honorowej po raz drugi w historii zasiadł prezydent Bolesław Bierut, reprezentacja pokonała faworyzowanego i dużo wyżej notowanego przeciwnika 3:1 (2:0). Skład tamtego, legendarnego zespołu: Werner Antoni Janik – Henryk Janduda, Tadeusz Parpan, Antoni Barwiński – Tadeusz Waśko, Henryk Gajdzik – Jan Przecherka, Mieczysław Gracz, Edward Cebula (Henryk Spodzieja), Gerard Cieślik, Henryk Bobula (Edmund Białas). Bohaterem tego spotkania był bramkarz Janik (AKS Chorzów, Pogoń Katowice), którego kibice po zakończonym meczu na ramionach znieśli z boiska.



Wkrótce później, 26 czerwca 1948 r. w Kopenhadze reprezentacja Polski doznała najwyższej porażki w swojej historii, przegrywając z Danią 0:8. Ciekawostką jest, że w tym meczu jedyny występ w narodowych barwach zaliczył Kazimierz Górski. Doznał jednak kontuzji jeszcze w pierwszej połowie i musiał opuścić boisko przy stanie 0:1. Polskiego bramkarza Henryka Skromnego dwukrotnie pokonywali Karl Aage Hansen i John F. Hansen oraz trzykrotnie Carl Aage Præst. Jedną bramkę dołożył Johannes Pløger. Polacy wystąpili w składzie: Henryk Skromny – Henryk Janduda, Tadeusz Parpan (k), Antoni Barwiński – Tadeusz Waśko, Marian Jabłoński – Jan Przecherka, Mieczysław Gracz, Kazimierz Górski (Józef Kohut), Gerard Cieślik, Henryk Bobula.



Do połowy lat 50. polska reprezentacja narodowa rozegrała zaledwie jedno spotkanie o wyższą stawkę. Doszło do niego na Igrzyskach Olimpijskich Helsinki'1952 (choć mecz rozegrany został w Turku) przeciw Danii i zakończył porażką biało-czerwonych 0:2 (0:1). Wcześniej w rundzie wstępnej polska drużyna pokonała amatorski zespół z Francji (gole Trampisza i Krasówki). Kadrę na turniej olimpijski stanowili:



  • bramkarze: Edward Szymkowiak i Tomasz Stefaniszyn


  • obrońcy: Hubert Banisz i Władysław Gędłek


  • pomocnicy: Zdzisław Bieniek, Kazimierz Kaszuba i Czesław Suszczyk


  • napastnicy: Henryk Alszer, Ewald Cebula, Gerard Cieślik, Jerzy Krasówka, Józef Mamoń, Paweł Sobek, Kazimierz Trampisz i Jan Wiktor Wiśniewski.


Trenerem był Michał Matyas.



Wyróżniającym się piłkarzem w składzie kadry w tamtych latach był Gerard Cieślik, często uznawany za najlepszego polskiego piłkarza lat 40. i 50. Cieślik zaliczył 46 występów w reprezentacji, zdobywając przy tym 27 bramek. Jest jedynym zawodnikiem, który nie rozegrał 60 spotkań w drużynie narodowej, a mimo to jest członkiem Klubu Wybitnego Reprezentanta.



W przeciągu 10 opisywanych tu lat Polacy dwukrotnie kończyli piłkarski rok z dodatnim bilansem zwycięstw, były to lata 1954 i 1955, kiedy to odpowiednio w 2 i 3 meczach nie przegrali ani razu.



Polska przystąpiła do eliminacji mundialu '54 rozegranego w Szwajcarii, ale gdy wylosowanym przeciwnikiem okazał się zespół Węgier, wycofała się. Prawdopodobnie powodem była obawa kierownictwa przed kompromitującą porażką z o wiele potężniejszym rywalem.



Pod koniec 1956 Polacy dwukrotnie pokonywali swych rywali. Najpierw 28 października w Warszawie pokonali Norwegów 5:3, by tydzień później w Krakowie strzelić Finom 5 bramek, nie tracąc przy tym żadnej.



Wówczas też zaczął grać w kadrze Ernest Pohl, uznany wtedy przez obserwatorów za nową gwiazdę piłki w Polsce. W głównej mierze Pol przyczynił się do zwycięstwa z Norwegami, strzelając w polskiej stolicy 4 bramki.



Lata 1957–1970



W 1957 drużyna prowadzona m.in. przez Henryka Reymana stoczyła zaciętą batalię o awans do finałów Mistrzostw Świata rozgrywanych rok później w Szwecji. Dwukrotnie wygrała z Finami (3:1 i 4:0). W czerwcu tego samego roku Polaków w meczu w Moskwie, ZSRR pokonał kadrę Polski 3:0. W rewanżu Polacy zwyciężyli wynikiem 2:1 dla Polski (dwie bramki Gerarda Cieślika i dwie asysty Lucjana Brychczego). Taki rezultat nakazywał też rozegranie decydującego meczu na neutralnym terenie w Lipsku. Tam Polacy przegrali 0:2 i w związku z tym nie mogli wystąpić na MŚ.



W 1959 roku Polacy dwukrotnie przystąpili do eliminacji, w których zwycięstwo premiowane było grą w imprezach wysokiej rangi. Dwumecz z Hiszpanią był debiutem polskiej reprezentacji w eliminacjach do Mistrzostw Europy. Polska reprezentacja przegrała najpierw 2:4, a następnie 0:3, przez co nie dostała się do tej imprezy. Jednakże jesienne eliminacje do Igrzysk Olimpijskich zakończyły się sukcesem Polski, która dwukrotnie pokonała reprezentację Finlandii 3:1 i 6:2 oraz amatorską reprezentację NRF (mecze uznawane za nieoficjalne) 3:0 i 3:1.



Rok później pod przewodnictwem Francuza Jeana Prouffa piłkarze rozegrali dwa spotkania na Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie. Pierwsze spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem Polaków 6:1 z zespołem Tunezji. Ernest Pol strzelił w tym meczu 5 bramek. Po porażkach 1:2 z Duńczykami i 0:2 z olimpijską reprezentacją Argentyny (mecz uznawany za nieoficjalny) Polacy odpadli z dalszej rywalizacji.



W roku 1961 reprezentacja Polski wzięła udział w eliminacjach do MŚ 1962, mających się odbyć w Chile. Polacy po dwumeczu z Jugosławią (1:1 i 1:2) nie awansowali do turnieju finałowego imprezy.



Rok później Polacy dwukrotnie przegrali 0:2 z Irlandią Północną i nie wywalczyli awansu do Mistrzostw Europy.



4 września 1963 w Szczecinie Polacy pokonali Norwegów 9:0, co przez następne 45 lat było najlepszym wynikiem reprezentacji, a swego pierwszego gola w reprezentacji strzelił wtedy Włodzimierz Lubański.



W kolejnych latach w kadrze wyróżniał się Lubański. Polska przegrała kolejne eliminacje do mundialu rozgrywanego w 1966 roku w Anglii. Dzięki wysokiemu zwycięstwu nad Finlandią 7:0 (4 bramki Lubańskiego) Polacy na mecz przed zakończeniem rozgrywek mieli równe szanse na awans, co ich ostatni rywal Włosi. Porażka 1:6 w Rzymie pozbawiła jednak Polaków awansu i uniemożliwiła start w tej imprezie.



Lata 1966–1968 to, pomimo niektórych korzystnych wyników, kolejne przegrane eliminacje, tym razem do Mistrzostw Europy oraz Igrzysk Olimpijskich.



W roku 1969 w kadrze pojawił się Kazimierz Deyna. Mimo kilku wyróżniających się graczy, Polska nie poradziła sobie w eliminacjach. Do awansu na mundial 1970 nie wystarczyło zwycięstwo nad Holendrami 2:1 czy też nad Luksemburgiem 8:1 (5 bramek Lubańskiego i 2 Deyny). Polska odpadła po konfrontacji z Bułgarią.



Lata 1971–1976 – Kazimierz Górski











3 marca 2006 za zasługi dla polskiego sportu Kazimierz Górski został przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, 2 czerwca 2006 został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski






Przełom lat 60. i 70. stał się początkiem serii sukcesów polskiego futbolu. W sezonie 1969–1970 Legia Warszawa dotarła do półfinału Pucharu Mistrzów (w którym przegrała z Feyenoordem), zaś Górnik Zabrze do finału Pucharu Zdobywców Pucharów (w którym lepsi okazali się zawodnicy Manchester City F.C.). Występ Górnika to największy dotychczas sukces polskiego klubu w europejskich pucharach.



Jesienią 1970 ze stanowiskiem selekcjonera kadry narodowej pożegnał się Ryszard Koncewicz. 1 grudnia 1970 władze PZPN powierzyły tę funkcję Kazimierzowi Górskiemu.



Pierwszym poważnym sprawdzianem dla drużyny Górskiego były rozgrywane równolegle eliminacje Mistrzostw Europy i Igrzysk Olimpijskich. W tych pierwszych Polacy zanotowali, oprócz odniesionego jeszcze pod kierunkiem Koncewicza zwycięstwa z Albanią, jedną wygraną (z Turcją), dwa remisy (z Albanią i RFN) i dwie porażki (z RFN i Turcją). Szczególnie dotkliwa była przegrana z przyszłymi triumfatorami europejskiego czempionatu, Niemcami, doznana na własnym terenie. W rozgrywanym 10 października 1971 na warszawskim Stadionie Dziesięciolecia meczu zawodnicy RFN pokonali biało-czerwonych 3:1. Po meczu krytyka spotkała zwłaszcza debiutującego bramkarza Jana Tomaszewskiego, który po tym występie na półtora roku wypadł z drużyny narodowej. Tym meczem występy w biało-czerwonych barwach zakończył również Stanisław Oślizło.



1972 – złoty medal Igrzysk Olimpijskich



Znacznie lepiej wiodło się Polakom w meczach o awans do Igrzysk w Monachium. Po pokonaniu olimpijskiej reprezentacji Grecji Biało-czerwoni zmierzyli się w kolejnej rundzie eliminacji z Bułgarami i Hiszpanami. Reprezentacja Polski dwukrotnie pokonała Hiszpanię, zaś w pierwszym meczu z Bułgarami przegrała 1:3. Z meczu zapamiętano kontrowersyjną postawę rumuńskiego sędziego Victora Padureanu, który podjął kilka decyzji na korzyść podopiecznych Wasyla Spasowa. Rumun przyznał Bułgarom problematycznego karnego, usunął z boiska sprzeczającego się z nim Lubańskiego, a później nie uznał drugiej bramki strzelonej przez Polaków. W rewanżowej grze z Bułgarami zawodnicy kadry Górskiego okazali się lepsi od przeciwników, pokonując ich 3:0 i to oni awansowali do finałowego turnieju Igrzysk Olimpijskich.



Kadra olimpijska oparta została o sprawdzonych zawodników: Huberta Kostkę, Zygmunta Anczoka, Zygfryda Szołtysika i Włodzimierza Lubańskiego (wszyscy Górnik Zabrze), Kazimierza Deynę i Roberta Gadochę (obaj Legia Warszawa) oraz Zygmunta Maszczyka (Ruch Chorzów). Wsparli ich młodsi: obrońcy Antoni Szymanowski (Wisła Kraków) i Jerzy Gorgoń (Górnik Zabrze) czy pomocnicy Lesław Ćmikiewicz (Legia Warszawa) i Jerzy Kraska (Gwardia Warszawa). Poza kadrą na Igrzyska znalazł się napastnik Górnika Jan Banaś, którego dwie bramki w rewanżu z Bułgarią przesądziły o awansie Polaków.



W pierwszej rundzie Igrzysk Polacy odnieśli komplet zwycięstw, pokonując 5:1 Kolumbię, 4:0 Ghanę i 2:1 NRD. W drugiej rundzie zawodnicy Górskiego trafili na Danię, ZSRR i Maroko. Po remisie 1:1 kluczowe stało się spotkanie ze Sborną. Mecz ze Związkiem Radzieckim rozgrywany 5 września 1972 odbywał się w cieniu dramatu związanego z porwaniem członków izraelskiej ekipy olimpijskiej przez palestyńskich terrorystów. Strzelony w 21. minucie meczu gol Błochina dawał prowadzenie drużynie ZSRR. W 69. minucie Górski wprowadził na boisko Zygfryda Szołtysika. Dziesięć minut później w polu karnym sfaulowany został Lubański. Rzut karny wykorzystał Deyna wyrównując wynik meczu. W 87. minucie wprowadzony wcześniej Szołtysik przesądził o końcowym rezultacie, wykorzystując podanie Gadochy i strzelając zwycięską bramkę. 8 września Polacy wysoko (5:0) ograli Marokańczyków i awansowali do finału.



10 września 1972 na Olympiastadion w Monachium reprezentacja Polski zmierzyła się z drużyną Węgier. Polacy wyszli na boisko w składzie: Kostka – Gut, Ćmikiewicz, Gorgoń, Anczok – Szołtysik, Deyna, Maszczyk, Kraska – Lubański, Gadocha. Po bramce Béli Váradiego w 42. minucie prowadzili Węgrzy. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Kazimierz Deyna otrzymał podanie od Szołtysika i po minięciu węgierskich obrońców strzelił na 1:1. W 68. minucie, po akcji z udziałem Ćmikiewicza, Maszczyka, Anczoka i Lubańskiego w posiadaniu piłki znów znalazł się Deyna i po raz kolejny pokonał Istvána Gécziego. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 i zdobyciem złotego medalu przez Polskę. Kazimierz Deyna z 9 bramkami został królem strzelców turnieju.



Ponad miesiąc po zwycięstwie olimpijskim, w rozegranym w Bydgoszczy towarzyskim meczu z Czechosłowacją z reprezentacją pożegnali się Kostka i Szołtysik. Kilku zawodników ze zwycięskiego składu z Monachium miało jednak dalej stanowić o sile drużyny narodowej. Dodatkowo Górski wprowadził do zespołu kilku mniej doświadczonych zawodników. Do bramki wrócił Jan Tomaszewski, jego klubowy kolega z ŁKS Łódź Mirosław Bulzacki dołączył w środku obrony do Gorgonia, coraz ważniejszą rolę odgrywali obrońcy Wisły Kraków Antoni Szymanowski i Adam Musiał, zaś do ataku selekcjoner coraz częściej delegował rezerwowego z Monachium, młodego napastnika mieleckiej Stali, Grzegorza Latę. W tym czasie debiutował inny gracz z Mielca, Henryk Kasperczak.



1974 – 3. miejsce na Mistrzostwach Świata











Polacy w meczu o 3. miejsce Mistrzostw Świata














Jan Tomaszewski i Henryk Kasperczak świętują zwycięstwo nad Brazylią






W marcu 1973 Polacy przystąpili do eliminacji Mistrzostw Świata, które również miały odbywać się na terenie RFN. O awans mieli rywalizować z Walijczykami i Anglikami, w składzie których wciąż grało kilku mistrzów świata z 1966. 28 marca w Cardiff Polacy ponieśli porażkę z gospodarzami. 6 czerwca na Stadionie Śląskim w Chorzowie wywalczyli jednak cenne zwycięstwo z faworyzowanymi zawodnikami Trzech Lwów, przedłużając szanse na awans do turnieju w Niemczech. Polacy pokonali Anglików 2:0. Pierwsza bramka padła z rzutu wolnego wykonywanego przez Roberta Gadochę, przy czym autorstwo bramki przypisuje się także Janowi Banasiowi i kapitanowi Anglików Bobby’emu Moore’owi, którzy po strzale Gadochy wyskoczyli do piłki. Drugą bramkę, parę minut po rozpoczęciu drugiej połowy strzelił Włodzimierz Lubański wykorzystując pomyłkę Moore’a. Kilka minut później kapitan Biało-czerwonych zderzył się z Royem McFarlandem (wbrew powszechnej opinii McFarland nie faulował Lubańskiego) i musiał zostać zniesiony z boiska. Dotkliwa kontuzja wyeliminowała Lubańskiego z gry na dwa lata. W roli kapitana drużyny narodowej Lubańskiego zastąpił Kazimierz Deyna, zaś w kolejnych meczach na pozycji środkowego napastnika występował zwykle Jan Domarski, rzadziej młodszy kolega Lubańskiego z Górnika, Andrzej Szarmach.



Jesienią 1973 Polacy rozegrali decydujące spotkania eliminacji Mistrzostw Świata. 26 września pokonali 3:0 w Chorzowie Walijczyków. W październiku rozpoczęli zaś przygotowania do kluczowego meczu z Anglią. Podopieczni Sir Alfa Ramseya do awansu potrzebowali zwycięstwa, podczas gdy Polakom wystarczał remis. Atmosfera przed zaplanowanym na 17 października meczem była gorąca. Brytyjskie media oczekiwały od angielskiej drużyny narodowej wysokiego zwycięstwa. Emocje dawały się zauważyć w przedmeczowych wypowiedziach – znany angielski trener Brian Clough nazwał Jana Tomaszewskiego clownem. 17 października Polacy wyszli na murawę stadionu Wembley w składzie: Tomaszewski – Szymanowski, Bulzacki, Gorgoń, Musiał – Ćmikiewicz, Deyna, Kasperczak – Lato, Domarski, Gadocha. W 57. minucie akcja zawodników Stali Mielec dała Polsce prowadzenie. Grzegorz Lato podał do niepilnowanego Jana Domarskiego, który lekkim strzałem pokonał Petera Shiltona. Kilka minut później Allan Clarke wyrównał z rzutu karnego. Kolejne ataki Anglików nie przyniosły rezultatu, skutecznie bronił wspomagany przez obrońców Jan Tomaszewski. Postawa bramkarza reprezentacji Polski przyniosły mu miano bohatera z Wembley, wzbudzając szacunek także angielskich kibiców. Pod koniec spotkania Roy McFarland brutalnie zatrzymał wychodzącego na czystą pozycję Latę, otrzymując za to zagranie jedynie żółtą kartkę. Mecz zakończył się zwycięskim remisem 1:1. Polacy awansowali do Mistrzostw Świata, zaś Anglicy na kilka lat pożegnali się z międzynarodowymi turniejami. Do dymisji podał się słynny Alf Ramsey. Mecz z Anglią rozsławił Polaków, których zaczęto uznawać za jedną z najciekawiej grających drużyn europejskich.



Na etapie przygotowań do Weltmeisterschaft 1974 Kazimierz Górski dokonał pewnych zmian w zespole narodowym, jednak trzon drużyny pozostał nienaruszony. Liderem zespołu był kapitan Kazimierz Deyna (Legia Warszawa), a pewne miejsce w bramce miał Jan Tomaszewski (ŁKS Łódź). Najpoważniejszą zmianą było wprowadzenie na środek obrony, w miejsce Mirosława Bulzackiego (ŁKS Łódź), młodego zawodnika warszawskiej Gwardii Władysława Żmudy. W obronie towarzyszyli mu Antoni Szymanowski (Wisła Kraków), Jerzy Gorgoń (Górnik Zabrze) i Adam Musiał (Wisła Kraków). W drugiej linii do Henryka Kasperczaka (Stal Mielec) dołączył Zygmunt Maszczyk (Ruch Chorzów), który zastąpił Lesława Ćmikiewicza (Legia Warszawa). Miejsce Jana Domarskiego (Stal Mielec) w ataku zajął Andrzej Szarmach (Górnik Zabrze), wspomagany przez skrzydłowych Grzegorza Latę (Stal Mielec) i Roberta Gadochę (Legia Warszawa). W takim ustawieniu Polacy rozegrali większość spotkań Mistrzostw Świata. Dla Biało-czerwonych zaczęły się one 15 czerwca 1974 meczem z Argentyną. Już w tym meczu podopieczni Górskiego potwierdzili swą wysoką formę wygrywając 3:2, a wysoko ogrywając Haiti (7:0) zapewnili sobie awans do kolejnej rundy. Na zakończenie tego etapu rozgrywek pokonali Włochów 2:1. W drugiej rundzie pokonali kolejno Szwedów (1:0) i Jugosłowian (2:1). W spotkaniu ze Szwecją Tomaszewski obronił rzut karny wykonywany przez Staffana Tappera.



Ostatni mecz drugiej rundy miał zadecydować o awansie do finału (z tego względu często jest nazywany półfinałem). 3 lipca 1974 na Waldstadion we Frankfurcie Biało-czerwoni zmierzyli się z drużyną gospodarzy. Jedyną zmianą w stosunku do żelaznego składu Polaków była wymiana kontuzjowanego Szarmacha na Domarskiego. Mecz toczył się w trudnych warunkach, po ulewnym deszczu boisko było całkowicie mokre – z tego względu spotkanie to przeszło do historii jako „Mecz na wodzie” (niem. Wasserschlacht von Frankfurt). Przez kilkadziesiąt minut utrzymywał się bezbramkowy remis. W 53. minucie Jan Tomaszewski obronił drugi na tych Mistrzostwach rzut karny, tym razem wykonywany przez Uliego Hoeneßa. W 76. minucie Gerd Müller pokonał Tomaszewskiego, strzelając jedyną bramkę tego meczu. Polacy tym samym odpadli z rywalizacji o złoto, ustępując miejsca Niemcom. 6 lipca na Olympiastadion w Monachium, tym samym, na którym dwa lata wcześniej zdobyli olimpijskie złoto, piłkarze reprezentacji Polski pokonali w grze o 3. miejsce drużynę Brazylii, wówczas wciąż jeszcze aktualnych mistrzów świata. Jedyną bramkę strzelił w 76. minucie Grzegorz Lato. On też, z 7 bramkami, został królem strzelców turnieju. Do najlepszych zawodników Mistrzostw zaliczali się również Deyna i Gadocha, zaś słynny Brazylijczyk Pelé uznał Tomaszewskiego za najlepszego bramkarza świata. Trenerom, piłkarzom i innym członkom ekipy przyznano wysokie odznaczenia państwowe.



1976 – srebrny medal Igrzysk Olimpijskich



Opromieniona sukcesem w Mistrzostwach Świata reprezentacja Polski przystąpiła do eliminacji czempionatu starego kontynentu. W silnie obsadzonej grupie o awans miała rywalizować z drugą drużyną globu – Holandią, a także Włochami i Finlandią. Rozgrywane jesienią 1974 mecze z Finami rozstrzygnęła na własną korzyść (2:1 w Helsinkach i 3:0 w Poznaniu). W kwietniu 1975 na Stadio Olimpico w Rzymie padł bezbramkowy remis. Kolejny historyczny mecz reprezentacji Polski odbył się 10 września 1975 na Stadionie Śląskim. W spotkaniu drugiej i trzeciej drużyny Mistrzostw Świata lepsi okazali się Polacy wygrywając z Holandią 4:1. Biało-czerwoni (którzy w tym meczu wystąpili z czerwonymi orzełkami na białych koszulkach) wystąpili w składzie niemal takim samym jak podczas Weltmeisterschaft 1974: w wyjściowej jedenastce zabrakło Gorgonia i Musiała (który zakończył karierę reprezentacyjną), grali zaś Bulzacki oraz Henryk Wawrowski (Pogoń Szczecin). Wysoka wygrana z Holendrami rozbudziła nadzieje na pierwszy w historii awans do Mistrzostw Europy. Jednak w rewanżu lepsi okazali się gracze Pomarańczowych, wygrywając w Amsterdamie 3:0. Szanse na awans Polacy stracili w Warszawie w spotkaniu z Włochami, powtarzając remisowy wynik z Rzymu.



W tym czasie po raz pierwszy pozwolono polskiemu piłkarzowi legalnie wyjechać do klubu zagranicznego. Był nim Robert Gadocha. W 1975 opuścił Legię i zasilił francuskie FC Nantes. Wkrótce jednak wypadł ze składu kadry narodowej. Mimo to w kolejnych latach wielu polskich graczy poszło w jego ślady i również opuściło polską ligę.



Polacy rozpoczęli zatem przygotowania do Igrzysk w Montrealu, w których jako obrońcy tytułu mieli zapewniony udział. 24 marca 1976 w Chorzowie w towarzyskim meczu z Argentyną przegrali 1:2. W spotkaniu tym zadebiutowali m.in. Zbigniew Boniek, Paweł Janas i Janusz Kupcewicz, którzy w przyszłości mieli odgrywać główne role w drużynie narodowej. W kolejnych czterech towarzyskich meczach (z Francją, Grecją, Szwajcarią i Irlandią) Polacy także ponieśli porażki. Wygrali dopiero w nieoficjalnym spotkaniu z olimpijską drużyną Brazylii.



Większość zawodników uczestniczących w Mistrzostwach Świata znalazła się także w kadrze olimpijskiej. Zabrakło m.in. Musiała, Domarskiego i Gadochy, którzy już wcześniej pożegnali się z drużyną narodową. Pojawili się natomiast tacy zawodnicy jak Kazimierz Kmiecik (rezerwowy na Mistrzostwach Świata, Wisła Kraków) czy wspomniany Henryk Wawrowski. 18 lipca 1976 bezbramkowo zremisowanym meczem z Kubą reprezentacja Polski rozpoczęła udział w Igrzyskach. Potem pokonało kolejno Iran (3:2), Koreę Północną (5:0), a w półfinale nieoficjalną kadrę narodową Brazylii. 31 lipca na Stade Olympique w Montrealu drużyna Polski rozegrała finałowe spotkanie z NRD. Po kwadransie gry Niemcy prowadzili już 2:0. Kilka minut później kiepsko dysponowanego Tomaszewskiego zastąpił w bramce Piotr Mowlik (Legia Warszawa), ale i on, w ostatnich minutach, dał sobie strzelić bramkę. Na trzy trafienia Niemców Polacy odpowiedzieli tylko jedną bramką Laty w 59. minucie. Polacy zdobyli srebrny medal, a Andrzej Szarmach z 6 bramkami został królem strzelców.



Lata 1976–1978 – Jacek Gmoch



Drugie miejsce na Igrzyskach uznano w kraju raczej za porażkę niż sukces, mimo że z trzeciej kolejnej imprezy międzynarodowej Polacy wracali z medalem i że po raz kolejny polski zawodnik zdobył tytuł najlepszego strzelca. Tym razem jednak postawa piłkarzy rozminęła się z oczekiwaniami kibiców. Wobec atmosfery panującej po powrocie z Igrzysk Kazimierz Górski postanowił ustąpić ze stanowiska.



1978 – druga runda Mistrzostw Świata



W sierpniu 1976 na stanowisko selekcjonera powołano młodego, 37-letniego Jacka Gmocha, który wcześniej, do zakończenia Mistrzostw Świata w RFN, współpracował z Górskim jako jego asystent i twórca tzw. banku informacji. Funkcję selekcjonera Gmoch obejmował po powrocie z USA, gdzie prowadził polonijną drużynę Polish Eagles Philadelphia. 16 października 1976 w premierowym spotkaniu pod wodzą nowego trenera Polacy pokonali 2:0 Portugalię w meczu eliminacji Mistrzostw Świata. Biało-czerwoni wygrywali kolejne mecze eliminacyjne, w tym z najsłabszym w grupie Cyprem (5:0 u siebie i 3:1 na wyjeździe), ale przede wszystkim kluczowe mecze z Danią: 2:1 w maju 1977 w Kopenhadze i 4:1 we wrześniu 1977 w Chorzowie. Remisem 1:1 w październikowym spotkaniu z Portugalią przypieczętowali awans do Mistrzostw Świata w Argentynie. W drużynie nie brakowało bohaterów poprzedniego światowego czempionatu: Deyny, Żmudy, Kasperczaka, Laty i Szarmacha. Grał także Tomaszewski, choć w dwóch pierwszych meczach eliminacji polskiej bramki bronił Zygmunt Kukla (Stal Mielec). Znaczącym wydarzeniem był powrót do kadry Włodzimierza Lubańskiego. 31 października 1976 zagrał w spotkaniu z Cyprem po ponad trzyletnim rozstaniu z drużyną narodową. Był już wówczas zawodnikiem belgijskiego KSC Lokeren. Mimo powrotu Lubańskiego kapitanem drużyny pozostał Deyna. W obronie grał także doświadczony Wawrowski. W eliminacjach uczestniczyli też obrońcy Henryk Maculewicz (Wisła Kraków) i Wojciech Rudy (Zagłębie Sosnowiec) oraz pomocnik Bohdan Masztaler (Odra Opole). Z młodych zawodników wyróżniali się Zbigniew Boniek (Widzew Łódź), Adam Nawałka (Wisła Kraków) czy Stanisław Terlecki (ŁKS Łódź). W kadrze pojawił się także obrońca Marek Dziuba (ŁKS Łódź).



Polacy wygrali wszystkie towarzyskie sparingi przed Mistrzostwami i na turniej finałowy do Argentyny jechali z medalowymi aspiracjami. W kadrze znalazła się większość graczy, którzy uczestniczyli w eliminacjach, zabrakło m.in. Terleckiego i Wawrowskiego. Po ponad półtorarocznej przerwie powrócił Gorgoń. Do starszych kolegów dołączył także napastnik Andrzej Iwan (Wisła Kraków).



Turniej w Argentynie rozpoczął się meczem między obrońcami tytułu – piłkarzami RFN, a Polakami. Mecz otwarcia zakończył się bezbramkowym remisem. W wyjściowej jedenastce polskiego zespołu znalazło się sześciu uczestników Meczu na wodzie (Tomaszewski, Gorgoń, Żmuda, Szymanowski, Deyna i Lato), a w końcówce spotkania dołączył do nich Kasperczak. W Buenos Aires wystąpił także nieobecny na boisku we Frankfurcie Szarmach. W meczach argentyńskiego mundialu srebrnym medalistom z RFN towarzyszyli: Lubański, Boniek, Iwan, Maculewicz i Masztaler. Po nie najlepszym spotkaniu ze znacznie niżej notowaną Tunezją, wygranym zaledwie 1:0 po bramce Laty, podopieczni Gmocha pokonali 3:1 Meksyk i awansowali do drugiej rundy Mistrzostw. Trafili do silnie obsadzonej grupy z gospodarzami turnieju oraz Peru i Brazylią. 14 czerwca 1978 Argentyńczycy podjęli w Rosario Biało-czerwonych. Od 16. minuty, po strzale głową Mario Kempesa, prowadzili zawodnicy Césara Luisa Menottiego. W 38. minucie przed Polakami stanęła szansa na wyrównanie, jednak Kazimierz Deyna (według ówczesnych nieprecyzyjnych wyliczeń rozgrywający setny mecz w drużynie narodowej) nie wykorzystał rzutu karnego. W drugiej połowie Kempes po raz drugi pokonał Tomaszewskiego. Po tym meczu w bramce stanął Zygmunt Kukla. Polacy wygrali co prawda 1:0 drugi mecz z Peru, jednak w trzecim ulegli 1:3 Brazylijczykom i zakończyli występy w mundialu, pozostając poza strefą medalową.



Lata 1978–1980 – Ryszard Kulesza



Występ w Argentynie oznaczał koniec selekcjonerskiej kadencji Jacka Gmocha, którego obarczono odpowiedzialnością za słaby (względem wysokich oczekiwań) występ reprezentacji. Z drużyną narodową pożegnali się także trzej srebrni medaliści poprzedniego mundialu: Deyna, Gorgoń i Kasperczak, którzy wkrótce opuścili Polskę w celu kontynuowania kariery zawodniczej za granicą. Jacek Gmoch poprowadził jeszcze reprezentację w towarzyskim meczu z Finlandią i otwierającym eliminacje kolejnych Mistrzostw Europy spotkaniu z Islandią, wygranym przez Polaków 2:0.



Kolejnym selekcjonerem reprezentacji władze PZPN wybrały Ryszarda Kuleszę, szkoleniowca od kilku lat związanego zawodowo z krajową federacją, jako trener zespołów młodzieżowych U-21 i U-23, a także jako asystent Górskiego i Gmocha. Za jego sprawą w kadrze pojawili się debiutanci: obrońca Stefan Majewski (Zawisza Bydgoszcz), napastnik Włodzimierz Ciołek (Stal Mielec) oraz bramkarz Józef Młynarczyk (Odra Opole). Kariery reprezentacyjne zakończyli natomiast Masztaler, Maculewicz, a kilka miesięcy później Leszek Ćmikiewicz.



Pod kierunkiem Kuleszy Polacy przystąpili do eliminacji Mistrzostw Europy. Oprócz Islandii rywalami byli Szwajcarzy, Niemcy Wschodni i Holendrzy. W listopadzie Polacy pokonali 2:0 Szwajcarów, a kolejne mecze eliminacyjne rozegrali wiosną 1979. 18 kwietnia ulegli w Lipsku 1:2 NRD, ale już 2 maja pokonali, tak jak cztery lat wcześniej występujących w roli wicemistrzów świata Holendrów. Na Stadionie Śląskim w Chorzowie padł wynik 2:0, a bramki strzelili Zbigniew Boniek i Włodzimierz Mazur. Do rundy rewanżowej jesienią 1979 Polacy przystąpili z dużymi nadziejami na awans, przedłużanymi korzystnymi wynikami ze Szwajcarią (2:0), NRD (1:1) i Islandią (2:0). W ostatnim spotkaniu w Amsterdamie długo utrzymywał się korzystny dla Polski wynik 1:0, po bramce Wojciecha Rudego. Jednak w 66. minucie gol Huuba Stevensa wyrównał stan meczu. Nadzieje Polaków na awans rozwiały się w połowie listopada, gdy Holendrzy pokonali 3:2 NRD, zdobywając promocję do finałów Mistrzostw Europy. Przez całe eliminacje Kulesza delegował do gry w miarę stabilny skład. Rolę lidera reprezentacji po Kazimierzu Deynie przejmował powoli Zbigniew Boniek. Oprócz niego wszystkie mecze eliminacyjne za kadencji Kuleszy rozegrali Zygmunt Kukla, Antoni Szymanowski, Adam Nawałka i Grzegorz Lato. Niemal równie często pojawiali się na boisku Marek Dziuba, Paweł Janas, Wojciech Rudy, Roman Ogaza i Stanisław Terlecki, a wspomagani byli m.in. przez Władysława Żmudę, Stefana Majewskiego, Leszka Lipkę czy Włodzimierza Mazura. W 1980 reprezentacja Polski wystąpiła w serii meczów towarzyskich, w których debiutowali m.in. Andrzej Buncol, Andrzej Pałasz, Włodzimierz Smolarek i Waldemar Matysik. Z kadrą żegnali się zaś tacy zawodnicy jak Antoni Szymanowski, Kazimierz Kmiecik i Adam Nawałka. 24 września 1980 w spotkaniu z Czechosłowacją po raz ostatni jako reprezentant Polski zagrał Włodzimierz Lubański.



7 grudnia 1980 na stadionie w Gżira rozpoczęły się dla reprezentacji Polski eliminacje Mistrzostw Świata w Hiszpanii. Przeciwnikiem była drużyna Malty. W 77. minucie, z powodu zamieszek na trybunach, sędzia przerwał spotkanie przy wyniku 2:0 dla Polski. Był to, jak się później okazało, ostatni mecz pod wodzą Kuleszy. W dniach poprzedzających mecz doszło bowiem do tzw. afery na Okęciu. Według późniejszych relacji bramkarz Józef Młynarczyk pojawił się na lotnisku w stanie nietrzeźwym. Kulesza postanowił zostawić go w kraju, jednak po stronie Młynarczyka opowiedzieli się Zbigniew Boniek, Stanisław Terlecki i Władysław Żmuda. Cała czwórka udała się wraz z resztą kadry na przedmeczowe zgrupowanie we Włoszech, jednak po interwencjach władz PZPN, już z Rzymu wróciła do kraju. 22 grudnia 1980 Kulesza został zdymisjonowany, zaś czterej bohaterowie afery na Okęciu zostali zdyskwalifikowani. Wkrótce jednak wszyscy, z wyjątkiem Terleckiego, mieli wrócić do składu reprezentacji.



Lata 1981–1986 – Antoni Piechniczek



Na przełomie stycznia i lutego 1981 na tournée do Japonii udała się drużyna młodzieżowa prowadzona przez Waldemara Obrębskiego. W czterech meczach młodzieżowcy odnieśli cztery zwycięstwa nad swoimi japońskimi rówieśnikami. Jak się później okazało spotkania drużyny Obrębskiego były oficjalnymi meczami pierwszej reprezentacji. To właśnie w tych pojedynkach jako pełnoprawni reprezentanci Polski debiutowali m.in. Jacek Kazimierski i Marek Ostrowski, zaś występ w dorosłej drużynie narodowej miał już za sobą Waldemar Matysik.



1982 – 3. miejsce na Mistrzostwach Świata



Po dymisji Kuleszy kierownictwo PZPN powierzyło funkcję selekcjonera Antoniemu Piechniczkowi, który kilka tygodni wcześniej podjął pracę w chorzowskim Ruchu. W 1981 zawodnicy kadry narodowej wznowili grę w eliminacjach hiszpańskiego mundialu. 2 maja w Chorzowie biało-czerwoni pokonali 1:0 zespół NRD. W emocjonującym spotkaniu rewanżowym 10 października w Lipsku ponownie Polacy okazali się lepsi wygrywając 3:2, przy czym już w 5. minucie prowadzili 2:0. Pewni awansu do gier finałowych zawodnicy Piechniczka pod koniec października pokonali 2:1 w towarzyskim spotkaniu w Buenos Aires obrońców tytułu, Argentyńczyków, a dwa tygodnie później zakończyli rozgrywki eliminacyjne ogrywając Maltę 6:0. W ciągu roku zrehabilitowano trzech uczestników afery na Okęciu – Bońka, Młynarczyka i Żmudę, którzy wrócili do kadry i szybko zaczęli odgrywać w niej wiodące role. Boniek wyrósł na prawdziwą gwiazdę drużyny, Młynarczyk zastąpił w bramce Tomaszewskiego, zaś Żmuda stał się filarem obrony, by wreszcie stać się kapitanem biało-czerwonych. Ostatnie w 1981 spotkanie reprezentacji, towarzyski mecz z gospodarzami nadchodzącego mundialu, był zarazem ostatnim występem w kadrze Jana Tomaszewskiego, który jednocześnie po raz pierwszy i jedyny wystąpił w roli kapitana. Po przerwie został zastąpiony przez Piotra Mowlika, który również po raz ostatni zagrał w reprezentacji, choć znalazł się jeszcze jako rezerwowy w kadrze na Mistrzostwa.



13 grudnia 1981 wprowadzono w Polsce stan wojenny. Z tego względu wiosną 1982 drużyna narodowa nie rozegrała żadnego meczu. Jednocześnie jednak szczególne były oczekiwania względem zespołu reprezentacyjnego, zarówno ze strony władz, jak i społeczeństwa.



Na turniej finałowy w Hiszpanii Piechniczek zabrał w większości zawodników, którzy wywalczyli awans. Zabrakło m.in. młodego Dariusza Dziekanowskiego (Gwardia Warszawa), który debiutował w rewanżowym spotkaniu z Maltą. Trzeci mundial w karierze miał zaliczyć nie tylko Władysław Żmuda, ale i utrzymujący wciąż wysoką formę Grzegorz Lato i Andrzej Szarmach. W innej roli jechał na mistrzostwa Marek Kusto, który zarówno w 1974, jak i w 1978 był zaledwie rezerwowym, ani razu nie wchodząc na boisko. Wyjściowa jedenastka reprezentacji Polski niewiele odbiegała od składów z gier eliminacyjnych. Do premierowego pojedynku z Włochami, 14 czerwca 1982 w Vigo, Piechniczek delegował Józefa Młynarczyka (Widzew Łódź) w bramce, Stefana Majewskiego (Legia Warszawa), Władysława Żmudę (Widzew Łódź), Pawła Janasa (Legia Warszawa) i Jana Jałochę (Wisła Kraków) w obronie, Grzegorza Latę (KSC Lokeren), Waldemara Matysika (Górnik Zabrze), Zbigniewa Bońka (Widzew Łódź) i Andrzeja Buncola (Legia Warszawa) w pomocy oraz Andrzeja Iwana (Wisła Kraków) i Włodzimierza Smolarka (Widzew Łódź) na ataku. W drugiej połowie, zmieniając Iwana, w finałach mistrzostw zadebiutował po ośmiu latach oczekiwania Marek Kusto (Legia Warszawa). Mecz z Włochami zakończył się bezbramkowym remisem, podobnie jak następne spotkanie z Kamerunem. Aby awansować do dalszych gier, Polacy potrzebowali zwycięstwa w meczu z Peru. Piechniczek dokonał zmian w składzie, delegując do gry w pierwszej jedenastce Janusza Kupcewicza (Arka Gdynia). Z powodu kontuzji doznanej w meczu z Kamerunem wypadł ze składu Iwan, który więcej w Hiszpanii nie zagrał. Boniek został przesunięty do ataku, gdzie stworzył skuteczny duet z klubowym kolegą Smolarkiem. Ostatecznie Polacy ograli Peru 5:1 po golach Smolarka, Laty, Bońka, Buncola i wprowadzonego po przerwie Włodzimierza Ciołka (Stal Mielec).



W drugiej rundzie tym razem grupy liczyły po trzy drużyny, a zwycięzcy grup kwalifikowali się do półfinałów. Przeciwnikami Polaków byli Belgowie i ZSRR. Rozegrany 28 czerwca 1982 mecz z Belgami był popisem umiejętności strzeleckich lidera drużyny – Zbigniew Boniek strzelił wszystkie trzy bramki, podczas gdy Belgowie nie byli w stanie ani razu pokonać Młynarczyka. I tym razem selekcjoner dokonał korekt w wyjściowym składzie, zastępując kontuzjowanego Jałochę Markiem Dziubą (ŁKS Łódź), który zamienił się stronami z występującym dotychczas na prawej obronie Stefanem Majewskim. Jak zawsze, choć tym razem szczególny (z racji panującego wciąż w Polsce stanu wojennego) dodatkowy kontekst społeczno-polityczny miało spotkanie z ZSRR, decydujące o awansie do półfinału. I tym razem, podobnie jak na Igrzyskach w Monachium, górą byli Polacy, którzy osiągnęli korzystny dla nich bezbramkowy remis. Do historii polskiej piłki nożnej przeszła gra na czas Włodzimierza Smolarka, który w końcowych minutach przetrzymywał piłkę tuż przy linii końcowej boiska.



Włosi mieli być przeciwnikami Polaków w walce o finał planowanej na 8 lipca na stadionie Camp Nou w Barcelonie. Zespół Piechniczka musiał jednak do niej przystąpić osłabiony, gdyż limit żółtych kartek wyczerpał Zbigniew Boniek. Selekcjoner nie zdecydował się przy tym delegować w miejsce Bońka Andrzeja Szarmacha (AJ Auxerre), co później krytykowano jako błąd Piechniczka. W pierwszej jedenastce wyszedł natomiast Ciołek w roli pomocnika, zaś do ataku przesunięty został Lato. Biało-czerwoni nie byli jednak w stanie zatrzymać Włochów, przyszłych mistrzów świata, a zwłaszcza świetnie dysponowanego tego dnia Paolo Rossiego, który dwukrotnie pokonał Młynarczyka. 10 lipca w Alicante drużyna Piechniczka zmierzyła się z Francuzami w spotkaniu o 3. miejsce. Tym razem Andrzej Szarmach zdobył zaufanie selekcjonera i wyszedł w pierwszym składzie, w miejsce Smolarka. Popularny Diabeł był też strzelcem pierwszej bramki dla Polaków, wyrównując stan meczu na 1:1. Tuż przed przerwą bramkę głową zdobył Majewski, a zaraz po wznowieniu trzeciego gola dołożył Kupcewicz. Na niecałe 20 minut przed końcem jednym golem odpowiedzieli Trójkolorowi i mecz zakończył się zwycięstwem Polski 3:2.



Jedną z największych gwiazd, nie tylko reprezentacji, ale i całego turnieju był Zbigniew Boniek, który po Mistrzostwach przeniósł się z Widzewa do Juventusu, gdzie podobnie jak w zespole reprezentacyjnym miał odgrywać wiodącą rolę. Z kadrą pożegnał się natomiast na stałe Andrzej Szarmach, zaś Grzegorz Lato miał wrócić do niej po dwóch latach na swój pożegnalny występ. Dymisję ze stanowiska selekcjonera złożył Antoni Piechniczek, jednak władze PZPN uznały, że powinien on kontynuować pracę z kadrą.



Głosuj (0)

omnie23 22:21:13 6/06/2013 [Powrót] Komentuj








+Book
Księga Gości
Dodaj do Księgi

Writings: 0


+About

Strona Główna

Dodaj do Ulubionych

You are 4586 ninja


+Site



+Archives
2013
Czerwiec
Maj



+Friends



+Links